. . .

ZMASOWANY ATAK NA SOSNĘ: już nie tylko kornik, ale też jemioła

Tartacznicy pomagają leśnikom, kupując od nich sosnę z posuszu, także porażoną kornikiem ostrozębnym. Jednak podkreślają, że jest to drewno wymagające specjalnego traktowania, generujące spore odpady, szczególnie w produkcji deski bocznej. Zbyt późno pozyskane jest dotknięte sinizną. Niestety takiego drewna z cięć pielęgnacyjnych nadleśnictwa będą sprzedawać coraz więcej,
bo kornik rozprzestrzenił się już w połowie kraju.

Wszyscy podkreślają, że lasy odgrywają ważną rolę w walce ze skutkami ocieplenia klimatu. Niewielu mówi, że te same lasy są również jego ofiarą, a w ostatnich latach zagrożenia nasiliły się, głównie dla siedlisk sosnowych i świerkowych, które znacząco wpływają na podaż i jakość drewna w Polsce. Wystarczy wymienić inwazję kornika ostrozębnego, wierzchołkowe zamieranie pędów sosny, niespotykany wzrost występowania jemioły czy huby korzeniowej. Wzrost tych zagrożeń jest o tyle nadzwyczajny, że obecnie niemożliwy do oszacowania w skutkach dla funkcji gospodarczych lasu.

Kornik na sośnie

Na terenie RDLP w Lublinie, Radomiu, ale także RDLP w Toruniu, Poznaniu, Wrocławiu i Zielonej Górze, a więc już nie tylko w lasach graniczących z Ukrainą (gdzie w 2015 r. zapoczątkowała się gradacja kornika ostrozębnego), ale i na zachodzie kraju leśnicy toczą walkę z żerującym na sośnie szkodnikiem. Zasiedla on grube gałęzie koron oraz górną część pnia z cienką korą.            Ponieważ trocinki pozostają w żerowisku, obserwując zainfekowane drzewo z dołu, trudno dostrzec jakieś specyficzne objawy żerowania. Dopiero brązowienie igieł sosny jest znakiem, że
w górnych partiach drzew młode pokolenie kornika ostrozębnego osiągnęło stadium dorosłego chrząszcza. Jeszcze przez 3?4 następne tygodnie żywią się pod korą, wygryzając chodniki. W ciepłej
porze roku od początku wysychania górnych partii drzewa do całkowitego jego wyschnięcia mija od kilku tygodni do półtora miesiąca. Wykrywanie sosen, które dopiero zaczęły usychać, bardzo
usprawniają drony z kamerami.

Ogniska gradacyjne dynamicznie narastają. Jeszcze w 2015 r. problem był niemal niezauważalny w polskich lasach. Ślady żerowania kornika ostrozębnego dostrzeżono jedynie na 500?2500 m3
drewna pozyskanego w trzech nadleśnictwach (Sobibór, Chełm i Strzelce) RDLP w Lublinie. Dwa lata później kornik pojawił się już we wszystkich nadleśnictwach tej dyrekcji, a pozyskanie drewna
z kodem IPSA (kod dla drewna zasiedlonego przez kornika ostrozębnego) wzrosło do 10 000 m3. W 2018 r. trzeba było wyciąć na terenie RDLP w Lublinie ponad 200 tys. m3 drewna zasiedlonego przez tego szkodnika, w 2019 r. 110 tys. m3. Od początku gradacji kornika ostrozębnego (połowa 2015 r.) do września 2019 r. łącznie w nadleśnictwach RDLP w Lublinie pozyskano 445 tys. m3 drewna kodem IPSA, najwięcej (ponad 30 tys. m3 w każdym) w nadleśnictwach Lubartów, Sobibór, Włodawa, Chełm i Tomaszów.

 

Cały artykuł możesz przeczytać w nr 1/2020.