. . .

Wiesław Nadowski – dyrektor dyżurny

W 65. rocznicę powstania Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewnictwa trudno wybrać spośród wielu zasłużonych postać, która mogłaby być tłem dla jubileuszu tej najstarszej branżowej organizacji. Wybór padł na Wiesława Nadowskiego, który świętując wraz ze SITLiD-em, w tym roku obchodzi także 90. rocznicę urodzin, 70. rocznicę rozpoczęcia studiów na SGGW w Warszawie i 65. rocznicę otrzymania dyplomu magistra inżyniera na Wydziale Technologii Drewna tejże uczelni.

nadowski

Wiesław Józef Nadowski urodził się 11 września 1925 r. w Zastoczu (gm. Krypno, woj. podlaskie). Jego ojciec Feliks (1902?1974) był magistrem prawa i ukończył Uniwersytet we Lwowie. Matka Jadwiga z domu Rutkowska (1902?1980) zajmowała się wychowywaniem dzieci: czterech synów i córki. Szkołę podstawową ukończył w 1938 r. w Białymstoku. Jeszcze przed wojną rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku. W czasie wojny po zajęciu miasta przez Armię Radziecką chodził do szkoły rosyjskiej. Po wyparciu Rosjan
z Białegostoku przez Niemców kontynuował naukę z zakresu szkoły średniej na tajnych kompletach. Już jako małoletni chłopak włączył się w pracę konspiracyjną. Przenosił na punkt AK przy ul. Augustowskiej broń i odbierał tajną prasę. 1 czerwca 1944 r. Wiesław Nadowski postanowił okrężną drogą wiodącą przez Las Zwierzyniecki dostarczyć dwa niemieckie kompasy do punktu AK. W pobliżu lotniska został zatrzymany przez żołnierzy Wehrmachtu i trafił do białostockiego więzienia. Był brutalnie przesłuchiwany, w jego rodzinnym domu przeprowadzono rewizję, blokadę mieszkania i aresztowano ojca. 25 lipca 1944 r. został wywieziony ze współwięźniami do obozu pracy w Niemczech. Po wojnie zamieszkał z rodziną w Gdańsku, gdzie dokończył naukę w szkole średniej i w 1946 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. W tym samym roku rozpoczął studia na nowo utworzonym Oddziale Technologii Drewna na Wydziale Leśnym SGGW w Warszawie, a już dwa lata później uzyskał zgodę władz uczelni, aby połączyć studia z pracą zawodową, najpierw w Warszawsko-Łódzkich Zakładach Przemysłu Drzewnego, a później w Centralnym Zarządzie Przemysłu Drzewnego. Po uzyskaniu
w 1951 r. stopnia magistra inżyniera technologii drewna w zakresie obróbki i obrabiarek drewna na SGGW rozpoczął pracę w Zakładach Przemysłu Sklejek w Białymstoku jako dyrektor. Po roku został jednak przeniesiony na stanowisko szefa produkcji w Zakładach Drzewnych Przemysłu Leśnego w Starachowicach-Bugaju, by po trzech latach powrócić do Warszawy na stanowisko inspektora ds. produkcji.
– Miałem za sobą trzy lata praktyki zawodowej i głowę nabitą teorią. Widocznie moja praca została przychylnie oceniona, bo zostałem przez Centralny Zarząd Przemysłu Wyrobów Drzewnych w Warszawie wykorzystany do naprawy zagrożonych zakładów ? wspomina w rozmowie z ?Przemysłem Drzewnym? Wiesław Nadowski.
Stanowisko dyrektorskie ponownie objął w 1957 r., tym razem w Gorlickich Przedsiębiorstwach Przemysłu Drzewnego, gdzie rozbudował nową halę produkcji galanterii, inwestując w galwanizernię oraz lakiernię. Do 1963 r. zakład został w znacznym stopniu rozbudowany i zmodernizowany, a ZPD FOREST stał się przedsiębiorstwem wielozakładowym, z własnymi tartakami produkującymi dodatkowo parkiet oraz meble kuchenne. Zasługą Wiesława Nadowskiego było także wpisanie przedsiębiorstwa na listę pięciu eksporterów polskich. Zakłady funkcjonują do dziś pod marką Forest Gorlice i nadal produkują i eksportują galanterię drzewną. Z południa Polski Wiesław Nadowski przeprowadził się na rok na północ kraju do Lęborka (dzisiejszy Poltarex), gdzie został dyrektorem Państwowych Zakładów Przemysłu Drzewnego. Najważniejszy etap pracy zawodowej rozpoczął jednak w 1965 r., wówczas to po raz pierwszy trafił do Barlinka i tamtejszego zakładu przerobu drewna. Spędził tam tylko rok, ale przyszłość połączy go jeszcze z tym zakładem na dłużej. Od 1966 do 1970 r. z przemysłu tartacznego na kilka lat trafił do branży produkcji sklejek, obejmując funkcję dyrektora zakładu w Piszu (dzisiejszy Paged), a w latach 1970?1975 do branży płyt wiórowych, wdrażając w zakładzie w Rzepedzi na skalę przemysłową wyniki prac zespołu prof. Franciszka Krzysika polegające na wykorzystaniu drewna olszy szarej. Ostatnim miejscem pracy Wiesława Nadowskiego było Barlineckie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego, z którym jako dyrektor związał się aż do emerytury, na którą przeszedł w 1989 r., w wieku 64 lat. Z jego inicjatywy BPPD przyjęło imię prof. dr. hab. Franciszka Krzysika, a przed biurowcem odsłonięto obelisk z tablicą upamiętniającą wybitnego profesora WTD na SGGW w Warszawie.
– W 1970 roku przestałem być ?dyrektorem na zawołanie? do zarządzania zakładami w całej Polsce i na dłużej osiadłem w zakładzie w Barlinku ? wspomina. ? Myślę też, że nadszedł wtedy czas w Polsce, że potrzeby na wykształconą kadrę zostały zaspokojone już dostatecznie przez coroczne zasilenie przemysłu drzewnego w nowe kadry przez absolwentów uczelni w Warszawie i Poznaniu.
Jednym z ważniejszych osiągnięć Wiesława Nadowskiego na stanowisku dyrektora PPD w Barlinku było uzyskanie samodzielności zakładów poprzednio podległych okręgowemu PPD w Szczecinie. Przedsiębiorstwo pod jego kierownictwem rozrosło się i zostało wyposażone w najnowsze maszyny i urządzenia importowane z zagranicy, jak i budowane we własnym zakresie na bazie opracowanych w zakładzie technologii. Jak wspomina, w skład przedsiębiorstwa wchodziło wówczas sześć wydziałów produkcyjnych:
– W-1 obejmujący tartak przecierający drewno liściaste na tarcicę wraz z przerobem jej we fryzarni;
– W-2 obejmujący wytwórnię oklein wyposażoną w skrawarki firmy Flock, suszarnie taśmowe firmy Hildebrandt, inne obrabiarki oraz 24 doły parzelnicze;
– W-3 ? jedyna w kraju zautomatyzowana wytwórnia desek posadzkowych typu ?BAR?;
– W-4 ? tartak przecierający drewno iglaste na tarcicę wyposażony w pilarki ramowe pionowe (traki)
i cały zestaw pił do dalszego przerobu;
– W-5 ? deszczułkarnia wytwarza parkiet na podłogi, listwy boazeryjne i galanterię drzewną;
– W-6 obejmujący urządzenia do hydrotermicznej obróbki drewna, do których należały 24 suszarnie komorowe, trzy suszarnie tunelowe firmy Sateko, osiem stanowisk parzelnianych do uplastycznienia drewna bukowego i zmiany koloru.
Firma posiadała także własne warsztaty remontowe, w pełni zmechanizowany transport wewnętrzny, ostrzarnię oraz laboratorium prób narzędzi. Wprowadzono także regenerację pił tarczowych z węglikami spiekanymi dla potrzeb własnego zakładu i jako usługi do 35 innych zakładów w kraju. Ciekawym projektem było także opracowanie i wdrożenie, wspólnie ze specjalistami z Huty Baildon, krajowej technologii produkcji noży długich (3,95 m) do skrawarek okleiny.
W swojej pracy związanej z zarządzaniem przedsiębiorstwami zawsze stawiał na praktyczną naukę, organizując w barlineckiem zakładzie m.in. poligon doświadczalny dla studentów Wydziału Technologii Drewna Akademii Rolniczej w Poznaniu. Rozwój przedsiębiorstwa w Barlinku gwarantowały młode kadry przyjmowane do pracy z własnej Przyzakładowej Szkoły Drzewnej. Na jej bazie utworzono Wieczorowe Technikum Drzewne. Sam Nadowski także poświęcał się popularyzacji praktycznej wiedzy poprzez działalność naukową i społeczną. Wiesław Nadowski był bowiem autorem ponad 40 artykułów i publikacji w czasopiśmie ?Przemysł Drzewny?, ?Sylwan?
i innych, współautorem podręczników: ?Techminimum tartacznika?, ?Mechaniczna technologia drewna dla techników przemysłu leśnego? oraz ?Higrotermiczna obróbka drewna?.
Był posłem na sejm, radnym Leska i Barlinka oraz powiatu myśliborskiego. Był także członkiem Polskiego Towarzystwa Leśnego i Polskiego Towarzystwa Ekologicznego. Od 1952 r. jest członkiem SITLiD, przez lata był przewodniczącym oddziału gorzowskiego stowarzyszenia. Był także rzeczoznawcą SITLiD. Wśród wielu odznaczeń otrzymał złotą i srebrną Odznakę Honorową SITLiD, NOT, Złotą Odznakę PTL, a także Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Kawalerski OOP oraz Złoty i Srebrny Krzyż Zasługi.