90 procent przewoźników wykorzystuje do transportu dłużyc przyczepy samosterujące. Nadinterpretacja obecnych regulacji powoduje, że służby kontrolne kwestionują legalność uczestnictwa w ruchu drogowym takich przyczep i zmuszają przewoźników do zaprzestania transportu pod groźbą wysokich mandatów oraz zatrzymania dowodu rejestracyjnego.

IMG_1889
Przyczepy samosterujące w kilkunastu krajach europejskich znajdują zastosowanie zgodnie z obowiązującym prawem. Jednak sprowadzone z zagranicy nie otrzymują w Polsce pozytywnego wyniku badania technicznego z powodu braku stałego łącznika między pojazdem ciągnącym a przyczepą. W konsekwencji przewoźnicy nękani są mandatami oraz zatrzymywane są dowody rejestracyjne. 23 lutego br. w Ministerstwie Transportu i Budownictwa odbyło się spotkanie w sprawie zasad przewozu drewna dłużycowego, w którym udział wzięli przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, organizacji zrzeszających przewoźników, jednostek naukowo-badawczych zaangażowanych w badania techniczne i homologacyjne, Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego oraz Inspekcja Transportu Drogowego i Komenda Główna Policji. Spotkanie zakończyło się jednak tylko wymianą poglądów i stanowisk, choć Podsekretarz Stanu oraz Dyrektor Departamentu Transportu wykazali dużą wolę pozytywnego rozwiązania problemu. Spodziewaliśmy się, że problem wreszcie zostanie rozwikłany, ale wydaje się, że Ministerstwo Transportu i Budownictwa unika bezpośredniego rozwiązania, jakim byłaby zmiana istniejącego rozporządzenia o warunkach technicznych pojazdu. Tymczasem opracowane zostało nowe rozporządzenie o mocowaniu ładunku, które w zapowiedziach ma się także odnosić do przewozu drewna. Jednak w ocenie Związku – choć nie otrzymaliśmy do wglądu treści, a jedynie opieramy się na relacjach innych osób – proponowane regulacje nie są wystarczające. Liczymy na to, że sprawa osiągnie swój finał, w którym ministerstwo dokona szybkiej zmiany przepisów o warunkach technicznych pojazdów, by na podstawie jednoznacznych przepisów te nowoczesne zestawy do przewozu drewna oraz innych długich ładunków mogły bez problemów poruszać się po drogach publicznych. Tymczasem zamiast tego w marcu br. do Komendy Głównej Policji wystosowano pismo, które ze względu na funkcjonujący obecnie skomplikowany stan prawny sugeruje indywidualne rozpatrzenie każdego przypadku kontroli transportu drewna dłużycowego. Oznacza to, że jeśli nie zostaną wykryte inne uchybienia, kwestia braku zaczepu nie jest jednoznaczną przesłanką do zatrzymania dowodu rejestracyjnego.