. . .

Elektryczne czy spalinowe – jakie wózki sprawdzą się najlepiej w przemyśle drzewnym

Dotychczas podział był prosty: elektrycznych wózków widłowych używano do prac wewnątrz budynków, a tych z napędem Diesla lub LPG – na zewnątrz. Wraz z postępem technologicznym odpowiedź przestaje być jednak aż tak oczywista. Praktykę tego typu rozwiązań logistycznych sprawdziliśmy na przykładach firm Tip-Holz oraz Starwood.

Starwood; Fot. STILL (5)

Spalinowe wózki widłowe stosowano dotychczas na zewnątrz pomieszczeń, natomiast w zakładach drzewnych, w których potrzebne były wózki do transportu wewnątrz magazynowego decydowano się na napęd elektryczny. Wraz z ewolucją rozwiązań wykorzystywanych w celu zwiększenia mocy silników zasilanych z baterii oraz usprawnieniem proekologicznych systemów w napędach spalinowych, linia podziału pomiędzy tradycyjnymi obszarami zastosowań obu typów urządzeń staje się coraz mniej wyraźna. – Dzisiejsze wózki na olej napędowy czy LPG emitują coraz mniej zanieczyszczeń. Dzięki temu mogą być stosowane w określonych pomieszczeniach zamkniętych – mówi Rafał Pańczyk, dyrektor Działu Intralogistyki STILL Polska. – Ze względu na polepszenie osiągów i zwiększenie mocy rośnie również potencjał wykorzystania wózków elektrycznych. Wybór odpowiedniego rozwiązania powinien być poprzedzony wnikliwą analizą charakteru zadań oraz warunków otoczenia, w którym maszyna będzie użytkowana – radzi ekspert. Na dwóch przykładach wdrożeń w przemyśle drzewnym wskazujemy czynniki kluczowe dla podjęcia właściwej decyzji.
Eko-Diesel

Firma Tip-Holz zajmuje się przede wszystkim wytwarzaniem oraz dystrybucją małej architektury ogrodowej. Rynek, na którym działa, charakteryzuje się dużą sezonowością. W najgorętszym okresie ? od wiosny do jesieni – przedsiębiorstwo przetwarza miesięcznie 1200 m3 drewna. W tym czasie dziennie załadowywanych jest od 10 do 15 ciężarówek gotowego towaru, a wolumen transportu wewnętrznego sięga poziomu 300 m3. Warunki wymuszają więc zastosowanie najbardziej wydajnych z dostępnych urządzeń transportowych. Z drugiej strony Tip-Holz stara się minimalizować środowiskowe koszty swojej działalności. 15 spośród 55 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni zakładu stanowi pokryte bateriami słonecznymi zadaszenie. Ekologiczne dążenia firmy znalazły odzwierciedlenie również w doborze wózków widłowych obsługujących produkcję i załadunek. – Gdy rozważaliśmy modernizację naszej floty, dowiedzieliśmy się o bardzo dobrych parametrach spalania pojazdów serii STILL RX 70-30 – mówi Wulf Sukale, menadżer Zakupów i Utrzymania Ruchu w Tip-Holz. – Na naszą prośbę lokalny oddział firmy udostępnił nam wózek tego typu na pół roku celem jego przetestowania w warunkach pracy w naszym przedsiębiorstwie. Okazało się, że podczas intensywnego użytkowania spala on nawet 1,1 l mniej niż konkurencyjne urządzenia. Przy trybie jednozmianowym oznacza to oszczędności na poziomie 176 litrów oleju napędowego na wózek miesięcznie.

Starwood; Fot. STILL (1)

Elektryczni mocarze

Na pytanie, jak pogodzić duże wymagania pod względem wydajności z ekologią inaczej odpowiedziała firma Starwood. W jej mierzącym 220 000 metrów kwadratowych powierzchni zakładzie dziennie przewożonych jest nawet 4500 ton drewna. Powstające w wyniku jego obróbki płyty wiórowe i MDF są na miejscu malowane i lakierowane. Procesy te wymagają restrykcyjnego podejścia do kwestii substancji emitowanych przez wózki. Pozornie trudne do pogodzenia potrzeby dużej mocy i braku zanieczyszczeń udało się zrealizować dzięki wdrożeniu nowoczesnych czołowych elektrycznych wózków widłowych o udźwigu na poziomie 7 ton. – Aby optymalnie wypełniać zadania transportowe związane z funkcjonowaniem zakładu Starwood, zaopatrzono go w 26 egzemplarzy RX 60-70. W przypadku lżejszych ładunków wykorzystuje się pojazdy tego samego typoszeregu – cztery maszyny o udźwigu 5 t i cztery o udźwigu 2,5 t – mówi Rafał Pańczyk. – Uzupełnieniem floty jest siedem ciągników R 07 znajdujących zastosowanie
w przewozie niespaletyzowanych wyrobów z linii produkcyjnej do obszaru, w którym prowadzona jest kontrola jakości – dodaje. Całkowita rezygnacja zakładu z wózków spalinowych pozwoliła wyeliminować procedury mające na celu uniemożliwienie zabrudzenia towaru zanieczyszczeniami powstałymi w wyniku pracy ich silników. Przyniosło to również wymierne oszczędności w obszarze nakładów na eksploatację.
– Koszt pracy wykorzystywanych przez nas dotychczas koreańskich wózków spalinowych wynosił średnio około 200 euro. Według najnowszych szacunków stosowane obecnie maszyny akumulatorowe marki STILL zużywają energię za niespełna 80 euro – mówi Tahir Kitapçi-, menadżer ds. logistyki w zakładach Starwood.
ON, LPG czy AC/DC?

Skoro efekty satysfakcjonujące z punktu widzenia ochrony środowiska i efektywności energetycznej można uzyskać zarówno dzięki pojazdom elektrycznym, jak i spalinowym, czym kierować się, podejmując decyzję o ich wyborze? – Wózki elektryczne są oczywistym wyborem w przypadku hal pozbawionych rozbudowanych systemów wentylacyjnych. Pojazdy spalinowe lepiej radzą sobie na nierównej nawierzchni i charakteryzują się nieco dłuższym zasięgiem na jednym tankowaniu. Całkowity koszt ich użytkowania jest jednak nieco wyższy niż w przypadku maszyn akumulatorowych – wylicza Rafał Pańczyk. – Rozważając modernizację lub rozbudowę floty, warto zasięgnąć więc porady eksperta. Renomowani dostawcy wózków widłowych dostarczają kalkulację Total Cost of Ownership w ramach ofertowania – tłumaczy dyrektor Działu Intralogistyki STILL Polska.