. . .

Budownictwo drewniane w fazie 4.0

-Przemysł – w tym także przemysł drzewny – wchodzi w fazę 4.0, ale z jednoczesnym radykalnym trendem eko – obwieścił dr inż. Thomas Bauernhansl podczas wykładu inaugurującego kolejną edycję Forum Holzbau w Garmisch-Partenkirchen (Niemcy). Ta największa w Europie cykliczna konferencja poświęcona drewnu w budownictwie, w styczniu 2017 roku po raz pierwszy odbędzie się w Polsce.

Dwie tendencje w budownictwie
W budownictwie mamy do czynienia z dwoma wyraźnymi kierunkami rozwoju, które wydają się wzajemnie wykluczać. Z jednej strony, w obliczu coraz większej świadomości ekologicznej konsumentów i konieczności globalnej redukcji CO2, widać większe zainteresowanie drewnem jako surowcem do budowy domów
i technologiami ich wznoszenia, które byłyby przynajmniej neutralne dla środowiska naturalnego. Z drugiej strony widoczny jest krytykowany przez humanistów trend automatyzacji produkcji
w budownictwie i robotyzacji, która ma zastąpić brakujących na rynku wykwalifikowanych pracowników. Czy chęć powrotu do natury można połączyć z koniecznością wprowadzania nowych technologii? Czy w przemyśle, który wchodzi w fazę 4.0 nadal będą powstawać domy – z duszą?

drewno40_2

Moda na drewno
Drewno w Europie ma swój dobry czas. Chętnie spoglądają w jego stronę politycy, doceniając las nie tylko jako zasób przyrodniczy, lecz także jako istotny element gospodarki, wliczając go skrupulatnie w rachunek ograniczania emisji CO2. Coraz chętniej sięgają po surowiec z lasu architekci, szczególnie doceniając walory drewna inżynieryjnego, tj. CLT, LVL, KVH czy wszelkiego rodzaju płyty drewnopochodne, które dzięki innowacjom uzyskują coraz lepsze wartości izolacyjne w zakresie hałasu,  a nawet ognia. Więcej zainteresowania naturalnym drewnem zarówno w konstrukcjach, jak i wyposażeniu wnętrz widać także wśród konsumentów. Co więcej, obok powszechnej mody na drewno wykształca się wręcz grupa radykalnych zwolenników eko, którzy nie tylko życzą sobie, by ich domy były z drewna, ale by drewno to nie było skażone jakąkolwiek impregnacją, a suszenie odbywało się tradycyjną metodą -na wolnym powietrzu, zamiast stosowania komór suszarniczych pochłaniających duże ilości energii. Trend ten przypomina to, co obserwowaliśmy dekadę temu  w branży spożywczej, gdzie nastąpił podział na ?żywność? i ?naturalną żywność?, a nawet ?żywność bio?, która wymagała powrotu do naturalnych metod upraw i porzucenia wielu zdobyczy dotychczasowych rewolucji przemysłowych. Patrząc na skalę, do jakiej rozwinął się nurt biożywności, można się spodziewać, że rozpowszechni się on także w przemyśle drzewnym. Istotne znaczenie dla konsumenta będzie miał już nie tylko powszechny znak FSC, PEFC czy CE, ale także certyfikaty wskazujące na niestosowanie środków chemicznych do impregnacji, niskie zużycie energii do wytwarzania wyrobu czy też jego ?odcisk przyrodniczy? w postaci możliwości późniejszego recyklingu w 100%. Z tego też powodu można wróżyć znaczne ograniczenie w stosowaniu drewna egzotycznego w jego naturalnej formie na rzecz lokalnie rosnących gatunków drzew. To z kolei wymaga większego otwarcia na innowacje w zakresie zwiększania jego trwałości czy walorów technicznych, co obecnie wiąże się z koniecznością stosowania klejów czy różnych form obróbki termicznej

Cały artykuł przeczytasz w: Przemysł Drzewny nr 1/2016.